Dawne klimatyczne rekonstrukcje

Luźne rozmowy paleontologiczne :)
rys. swordlord3d.deviantart.com
Regulamin forum
"Gniazdo raptorów" to otwarty, specjalny dział forum. Powstał z myślą o młodszych miłośnikach dinozaurów (i nie tylko ;) ). Służy luźnym dyskusjom na tematy paleontologiczne.
Awatar użytkownika
nazuul
Moderator
Moderator
Posty: 6692
Rejestracja: 3 grudnia 2007, o 19:51
Imię i nazwisko: Maciej Ziegler
Lokalizacja: Wielkopolska

Dawne klimatyczne rekonstrukcje

Post autor: nazuul »

Rekonstrukcje wielu dawnych paleoartystów, jak zwłaszcza Charles Knight, Heinrich Harder, Zdeněk Burian (ale w niewielkim stopniu lub wcale Rudolph Zallinger, Gerhard Heilmann czy Jay Matternes) wydają się - zapewne nie tylko mi - bardzo klimatyczne, wręcz baśniowe, wywołują jakiś rodzaj tęsknoty za rajem utraconym.
Obecnie, mimo całej rzeszy świetnych paleoartystów, tworzących piękne, znacznie ciekawsze, często praktyczne hiperrealistyczne prace, przekraczające często w stopniu szczegółowości te dawne, nie powstają żadne prace w tak klimatycznym stylu, choć niektórzy czasem go naśladują (John Conway).
Na pewno wielu z was też to dostrzega - jak myślicie, z czego wynika ta niezwykła klimatyczność dawnych rekonstrukcji? Nie jest to kwestia sentymentalna, bo wychowałem się na nowoczesnych, bakkerowsko-pauliańskich rekonstrukcjach, ale czasem widywałem tamte stare prace. To tkwi w samych tych dawnych pracach.

Heinrich Harder:
Obrazek
Obrazek

Charles Knight:
Obrazek
Obrazek

Zdeněk Burian:
Obrazek
Obrazek

Podobny styl mają obrazki z tej książki: http://www.forum.dinozaury.com/viewtopi ... =16&t=5225
Obrazek
[Stamp: Apsaravis] [Avatar: P. Weimer, CC BY-NC-SA 2.0]

Awatar użytkownika
Dinosaur Man
Karboński antrakozaur
Karboński antrakozaur
Posty: 542
Rejestracja: 19 lipca 2006, o 21:01
Imię i nazwisko: Dawid Studziński
Lokalizacja: Szczecin

Re: Dawne klimatyczne rekonstrukcje

Post autor: Dinosaur Man »

Tak, faktycznie, jest coś "baśniowego" w tych starych rekonstrukcjach, wyraźnie ta era do czasów Bakkera bardzo się wyróżnia. Pomijając oczywiście oczywistą dezaktualizację rekonstrukcji, moim zdaniem zależy to od kilku czynników. W XIX wieku popularna była sztuka akademicka, sztuki abstrakcyjne dopiero raczkowały. Bardziej utalentowani artyści (ci wyżej wymienieni) opierali swój styl na doświadczeniach poprzedników- można zauważyć ogromne podobieństwo tych przedstawień do obrazów dziewiętnastowiecznych impresjonistów i realistów a także do starych drzeworytów książkowych i właściwie w kategorii dziewiętnastowiecznego realizmu należy te obrazy rozpatrywać. Kreska, barwa, koloryt, kompozycja są już w kwestii indywidualnych upodobań autorów, lecz właśnie to akademickie wyuczenie pewnych schematów musiało odcisnąć duże piętno na samym klimacie tych obrazów. Dla zwiększenia kontrastu trzeba wspomnieć, że w czasach Bakkera do powszechnego użytku weszły farby akrylowe, markery czy aerografy, o których Knight by nie pomyślał. Pod uwagę trzeba wziąć coś, czego nie widać na pierwszy rzut oka- ciągłą zmianę naszego podejścia do natury o czym mówi np. Gould w przedmowie "Dziejów Życia na Ziemi".
A tak w ogóle, to prawdopodobnie weszliśmy w trzeci etap kształtowania paleosztuki. John Conway jest akurat tego ciekawym przykładem- przełamując stereotypy bierze ze starej sztuki pewną swobodę, śmiało czerpiąc z nowinek.

Awatar użytkownika
szerman
Paleogeński prawaleń
Paleogeński prawaleń
Posty: 3994
Rejestracja: 23 czerwca 2009, o 10:40
Imię i nazwisko: Marcin Szermański
Lokalizacja: B-B

Re: Dawne klimatyczne rekonstrukcje

Post autor: szerman »

Nie wiem, czy ktoś zauważył, ale podobny styl retro był ukazany w King Kongu Petera Jacksona - brontozaury wyglądały jak te zauropody Knighta (no i jeszcze ta ich oldschoolowa nazwa ;) - chyba że mówili na nie w filmie inaczej?). Ogólnie to pokazana w filmie wyspa i jej mieszkańcy mieli w sobie właśnie coś baśniowego, mitycznego. Może jedynie tyranozaury przez swoją prawidłową postawę mogły na pierwszy rzut oka sprawić wrażenie rzetelnie wykonanych - ale jak się zobaczyło ich "uśmiech", to nagle się dostało olśnienia, że żaden paleontolog nie był wówczas na planie filmowym :D
"Mastodon sapiens"

ODPOWIEDZ